O mnie

Witam w moim małym, zacisznym kącie. Rozsiądż się wygodnie, a ja opowiem Ci trochę o sobie.

Nieuleczalna przypadłość 

_DSC9663

Od szóstego roku życia cierpię na nieuleczalną przypadłość: jestem nałogowym “czytaczem”. Dosłownie “pożeram” książki obyczajowe, psychologiczne, biograficzne i kryminały. A parę lat temu uświadomiłam sobie, że kocham też pisać. Więc robię to tak często, jak tylko możliwe.

Podobno jestem zodiakalną panną – pracowitą i pilną – a takie cechy u pisarza są chyba bardzo przydatne.

Plan A i B

Wyjechałam do Wielkiej Brytanii jako młoda dziewczyna z gotowym planem na życie. Efekt? Plan uległ zmianie. Pewnie się uśmiechniesz. Tak, znam ten ból. Plan legł w gruzach i co dalej?

Moja dewiza życiowa brzmi: zawsze miej plan B na wypadek, gdyby plan A nie wypalił.

Dwadzieścia lat później stwierdzam, że mój plan B nie był taki zły. Dwuletnie studia podyplomowe na University of Westminster w Londynie, na wydziale tłumaczeń, były świetną inwestycją w siebie, ale wykorzystanie dyplomu nauczycielskiego z polskiej uczelni w warunkach angielskich, to był prawdziwy strzał w dziesiątkę.

Kilka razy dziennie słyszę od moich małych uczniów: “Miss, you are the best teacher in the world!”(tłum. Jest Pani najlepszą nauczycielką na świecie!) i to jest moja motywacja do pracy.

No i oczywiście mój największy motor, duma i siła: trójka ukochanych dzieci.

Ale wracając do pisania…

Mój kreatywny świat

Ciągle się douczam i doszkalam. Taki już urok nauczyciela. Bez nauki nie mogę żyć. Powieść, którą teraz piszę, nosiłam w sobie od paru lat. Przez ten czas dojrzewała i rozwijała się w mojej głowie. Obecna praca nad przelewaniem jej na papier (a raczej ekran), jest etapem końcowym.

Poza pisaniem prozy, na razie amatorsko (a już wkrótce, mam nadzieję profesjonalnie) zajmuję się też copywritingiem.

Piszę po polsku i po angielsku, więc na mojej stronie znajdziesz też teksty angielskie. Jeśli masz ochotę do nich zajrzeć, kliknij tutaj.

Samozwańcza “histeryczka”

Kiedy nie piszę i nie uczę, napawam się wszystkim, co związane jest z morzem, falami, latarniami morskimi i skrzekiem mew. Przekonasz się, czytając posty na moim blogu. Dużo też podróżuję. (13 tygodni urlopu w roku naprawde sprzyja podróżom!)

Po maturze, zostałam samozwańczą, zapaloną, jak to moja siostra Ela żartobliwie określa – “histeryczką” (chodzi oczywiście o moją pasję do historii).

To tyle. Jeśli chcesz od czasu do czasu usłyszeć co nowego u mnie i moich książek, wpisz poniżej swoje imię i email.

Odezwę się na pewno!

Pozdrawiam,

Picture

P.S. Mój plan A, który nie wypalił: wyjazd do USA w 1999 r. i kontynuacja studiów na University of Texas w Austin. Jednak cała seria przeróżnych zdarzeń skutecznie zablokowała ten plan.

Trochę jak Stanisław, bohater mojej powieści.

Do Texasu w końcu dotarłam, tyle że z dwudziestoletnim opóźnieniem.

Podobno zodiakalne panny są też niezwykle cierpliwe.

A oto moja historia:

Jest 2004 rok. Polska od paru miesięcy jest członkiem Unii Europejskiej, co pozwoliło wielu Polakom przekroczyć granice innych krajów Europejskich i zadomowić się. Stanisław, emerytowany górnik kopalni „Wujek” na Śląsku, nie może się otrząsnąć po śmierci żony, a nagły wyjazd syna i jego kłopoty w Chicago skłaniają ojca do wyjazdu „za chlebem”.

Opowieść o smutku, miłości rodzicielskiej, zawiłych relacjach rodzinnych i ludzkiej naiwności, ale też o przyjaźni i wybaczaniu.

Miłego czytania 🙂

27912574_10156353364728754_1006151242840946096_o

Fot. Ela Morgan